Zaszaleliśmy. Podroż Potosi-La Paz odbyliśmy autobusem standardu cama. Bilet kosztował 150Bs od osoby. W klasie semi-cama 80Bs. W ciągu jednej nocy wydostaliśmy się z dziadowskiego Potosi i dotarliśmy do boliwijskiej metropolii, zwanej La Paz :)
Paula:
Praktycznie przez cały pobyt w La Paz problem miałam poważne problemy zdrowotne. Przez ponad tydzień się męczyłam, żeby w końcu wylądować u lekarza. Wskutek "raczej" złego samopoczucia La Paz wydaje mi się miastem niefajnym i nie chciałabym tam wrócić. Wiem, że moje wrażenia są spowodowane chorobami i przez to są mocno subiektywne, więc (prawie) wszystkie posty są autorstwa Remigiusza :)
Paula:
Praktycznie przez cały pobyt w La Paz problem miałam poważne problemy zdrowotne. Przez ponad tydzień się męczyłam, żeby w końcu wylądować u lekarza. Wskutek "raczej" złego samopoczucia La Paz wydaje mi się miastem niefajnym i nie chciałabym tam wrócić. Wiem, że moje wrażenia są spowodowane chorobami i przez to są mocno subiektywne, więc (prawie) wszystkie posty są autorstwa Remigiusza :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz